25 września 2011

Lavendel Dream ...




Moj pierwszy w tym roku bukiecik lawendy....






ehh a mial byc wrzos...  :)




Wpadlam  jak zwyle na chwile hmmm ostatnio tez tak mowilm ;)
A bo wszystko przez ten piekny poczatek jesieni
slonce slonce i jeszcze raz slonce.... no taka jesien to rozumiem :)

Lece do Was, wybaczcie , ze odwiedzam a nie zostawiam po sobie sladu, juz nadrabiam zaleglosci...


A wieczorkiem bede  raczyc sie tym trunkiem 




widac ubytki.... ale jestem usprawiedliwiona ;) bylo chlodno.
Nalewczka wlasnej produkcji od Ateny 


"Prosze sprobowac mnie w chlodny jesienny wieczor,
 najlepiej przy blasku swiec i 
dobrej rozmowie..."


 Takim tekstem byla opatrzona , a wiec wszystko sie zgadza... :) jest jesien!
I tak dlugo stala i tylko kusila.



Na koniec malutka informacja. Dostaje od Was (znajomych i nieznajomych) @ w sprawie jak robie napisy na tkaninie o o tym jak ozdobilam stolik z ostatniego postu. Odpowiem jednym hurtem, choc juz wiele razy o tym pisalam... napisy drukuje bezposrednio na drukarce, do tego kursu nie bede robic, bo niedlugo Qrka zrobi tutka. Ale  moge zrobic tutka o przenoszoszeniu grafik na drewno - stolik,  tkanine - poduszka, innym sposobem za pomoca acetonu czy innych mikstur  np:





Postaram sie w najblizszym czasie.

Pozdrawiam was serdecznie i dziekuje Wam za ostatnie komentarze :)

39 komentarzy:

  1. Piękna i pachnąca taka lawenda i wcale nie przypomina tego draństwa na namolne mole. Na wrzos idziemy jutro do lasu;) A na wieczór mamy winko wiśniowe, mmm, pyszotka!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Какая красивая лаванда!
    Замечательные фотографии!))

    OdpowiedzUsuń
  3. fajnie, że wpadłaś uwielbiam Twoje posty te zdjęcia, ah cuda! Nalewka zapewne smakuje wyborni ;) czekam z niecierpliwością na kursiki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam lawende ;)
    a jesień zaczyna się przepięknie ;-)chyba zacznę lubić jesien ;))
    P.S. widze że to zdjęcia Twojego autorstwa.J
    jejku śliczne te zdjęcia normalnie cudo|!
    Kiedys chcialam fotografowac jak Ty, ale ... nie wyszło.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale bym się naleweczki napiła!uwielbiam je:) idealne są właśnie na jesienny wieczór!
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj dziś by mi się taka naleweczka przydała,zmarzłam w pracy jak diabli:))Wpadnę sobie tu niedługo,bo z niecierpliwością czekam na tego tutka z przenoszeniem grafik,zaciekawił mnie ten aceton...pozdrawiam ciepło Monika:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Rzeczywiście jesień cudowna i bardziej do niej lawenda pasuje.
    czekam na kursy :*
    pozdrawiam
    mz

    OdpowiedzUsuń
  8. Sliczny ten bukiecik lawendy!
    Naleweczka na pewno pierwszorzedna.. ha ha fajna instrukcja obslugi!
    Ja tez na wszelkie tutki sie pisze! :)

    No to milego wieczorku! ;)

    Dagi

    OdpowiedzUsuń
  9. Czekam na kurs, bo mój sposób zdobienia drewna jest daleki od doskonałości ;))) Lawenda boska- musi pięknie pachnieć :)

    OdpowiedzUsuń
  10. piękny bukiecik - u Ciebie pierwszy a u mnie już ostatki lawendy wczoraj trafiły do suszenia...
    My też z mężem "doglądamy" czy naleweczki nabrały już odpowiedniego aromatu...:-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mmmmmmm ale mi smaka narobiłaś:) Takie naleweczki to myszki lubią najbardziej:):):P

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję, że wpadłaś do mnie na chwilkę - tak dawno mnie nie było, tak długo nie miałam internetu, od tak dawna nie mam czasu na zrobienieni czegoś ładnego, że mam "stresa" jak nic... Ale najpiewr popatrzę co tam u Was się działo, poczytam, pooglądam, naładuję oczy i duszę pozytywnymi emocjami, podładuję akumulatory bo mnóstwo roboty przede mną. Na moim "nowym" strychu mojego "nowego" strasznego dworu znalazłam cudny okrągły stolik do kawy i aż się prosi, żeby go odnowić - czekam więc na tutka i pozdrawiam serdecznie:-)))

    OdpowiedzUsuń
  13. ja w tym roku zakupiłam pierwsze 2 krzaczki lawendy i jeden nawet zdążył zakwitnąć, ale zaledwie jedna łodyżka, bo krzaczki były mizerne :) więc moje bukiety będą, ale raczej nie w tym roku ;D
    ciekawi mnie wizja tutków :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Podobny bukiecik cieszy moje oczy w lazience. Na Twoich zdjeciach wyglada jak z pieknego snu...
    Rowniez marzy mi sie krzaczek wrzosu, ale nie moge nigdzie znalezsc. Moze to dlatego, ze jesien troszke wolniej sie rozreca u nas w tym roku;)

    Bardzo dziekuje za odwiedziny i mile konentarze.

    Szydelkowe kwiatki naprawde sa latwe. Trzeba po prostu troche pocwiczyc i wypracowac wlasna metode. Lubie korzystac z kursikow, bo kazdy cos nowego wnosi do "warsztatu".


    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Nalewka wygląda zachęcająco. Idealna na chłodne wieczory.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja czekam niecierpliwie na tutka....
    A naleweczka w sam raz na jesień.

    OdpowiedzUsuń
  17. szkoda, że nie mogę leżeć na kanapie podczas oglądania Twoich postów ;))), znowu się rozmarzyłam, kusisz naleweczką, tylko pod pledzik i się delektować w ciepełku, wdychając zapach lawendy... a na tutki poczekam bo moje drewniane łapki muszą się wreszcie nauczyć czegoś nowego a nie tylko to szycie i dzierganie... ;)))
    zdjątka och ! :))
    uściski i buziaki!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Kursik jak najbardziej wskazany, Twoje prace sa cudne:)))) My tez takie chcemy mieć:))))
    Czekamy więc z niecierpliwością:)))
    Pozdrowienia zabarwione słońcem Patti

    OdpowiedzUsuń
  19. Kochana jak najbardziej jesteś usprawiedliwiona:))...mnie ta metoda z acetonem kusi...wiadomo citra u nas nie do dostania:)Pozdrawiam jesiennie :))

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękne zdjęcia,naprawdę miło się ogląda :-)
    Z naleweczką jak najbardziej jesteś usprawiedliwiona:-)))
    Serdecznie Cię pozdrawiam i życzę dobrego nowego tygodnia
    Maja

    OdpowiedzUsuń
  21. Dziewczny, pieknie Wam dziekuje za mile slowa, witam nowe twarze, ciesze sie ze do mnie trafilyyscie :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  22. Hej Dori... ah Lavender.. uwielbiam:-) i ten zapach mam po wszystkich szufladach pochowany;-)) alez naleweczka wow:-) idealna na jesienne wieczorki:-) Ta ksiazke mozna kupic tu w Niemczech:-) Milego tygonia, sliczne fotki zrobilas.. widze ze tez popadasz w uwielbienie cupcakes.. no jak ich nie lubic:-)))) Pisz czesciej!! Buzka i zycze ci milego sonecznego tygodnia:-)
    Syl

    OdpowiedzUsuń
  23. Hi
    Alez cudowny bukiet lawendy, tez ja uwielbiam, a bedac ostatnio w pl. zebralam zbiory z moich dwoch krzaczkow.
    Ciesze sie ze nalewka juz zdegustowana, teraz mam w planie cytrynowke:)))))
    Jesli chodzi o kuriki to jestem zawsze za.
    buzka, milkego dnia

    OdpowiedzUsuń
  24. o naleweczce to ja sobie mogę jeszcze długo pomarzyć!A lawendowe zbiory - super!:)Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  25. Syl - o tak cupcake uwielbiam, i dzis chyba poczynie :) dziekuje buzka :*

    Anetko - hihi a ja tez chce zrobic cytrynowke, ale w wersji Limonello :)

    Aga - ale juz po - moze sie skusisz :) dziekuje

    OdpowiedzUsuń
  26. Lawendę uwielbiam.W domu mam kilka bukietów i wianuszków!
    A naleweczkę wiśniową tez mam! I też czasami chłodno u mnie jest.....:)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. lawendę zawsze miło się ogląda zwłaszcza gdy jest tak pięknie sfotografowana !!!A naleweczka miodzio .Ja mam cytrynową .Pozdrawiam !!!

    OdpowiedzUsuń
  28. Jakie piękne lawendowe fotki... takie relaksujące...
    Ja jakoś nie przepadam za nalewkami, wolę słabsze trunki, choć faktycznie gdy zimno.... z przyjemnością przyda się naparsteczek :))

    Ściskam :))

    OdpowiedzUsuń
  29. W Twoich klimatach lawenda i jesienią jest na miejscu ;-)) Kusisz naleweczką, oj kusisz... Na szczęście za oknem cudowna rekompensata za słotne lato... czego I Tobie życzę ;-))
    Sciskam czule!

    OdpowiedzUsuń
  30. lawenda śliczna:)
    czekam niecierpliwie kursy przenoszenia tego i owego, żebym mogła swoją chałupę upiększyć.

    OdpowiedzUsuń
  31. Piekna lawenda-uwielbiam ja.U mnie wrzosiki w tym roku-tez urocze:) Pozdrowionka:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Lawenda o kazdej porze roku mnie zachwyca :)
    A naleweczki Tobie zazdroszczę... i faktu, że w miły wieczór masz miłe towarzystwo do rozmowy i delektowania się tym trunkiem i...chwilą :)
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  33. Lawenda jak zawsze jest królową. A jeśli chodzi o naleweczki to zaczynam produkcję więc pewnie wieczory zimowe będą długie :))))
    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas na słodkości.

    OdpowiedzUsuń
  34. Wczoraj raczyłam się nalewka malinową , wieczór był ciepły i tak miło się siedziało z dawno nie widzianą przyjaciółką .... no cóż dzisiaj senna jestem...ale dzień przetrwam i to w biegu.
    Czekam na ten inny sposób przenoszenia nadruków na tkaninę ,ciekawe jak to robisz???
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  35. Ech te naleweczki....pyszności, a i usprawiedliwienie się zawsze znajdzie:)) Pozdrawiam Bree:))

    OdpowiedzUsuń
  36. Witaj Bree - jestem nową osóbką, której świat blogowy jest zupełnie obcy. Od niedawna nie jestem już tak do końca anonimowa - jednak własnego bloga póki co nie mam. Mam nadzieję, że mogę się rozgościć również u Ciebie :) bo bardzo tu "po mojemu" ;)
    Pozdrawiam Ciebie serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  37. _Kasiu_ witam serdecznie i oczywiscie zapraszam , pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...